Nie jest tak, że zawsze wszystko sam przygotowuję i nigdy nie sięgam po gotowce. Od czasu do czasu zdarza mi się iść na łatwiznę i kupić jakiś składnik, którego przygotowanie domowym sposobem zajęłoby mi za dużo czasu. Tak było niedawno z poniższymi tartaletkami, do przygotowania których wykorzystałem sklepową masę krówkowo-czekoladową z puszki. Grzech? Może i tak, ale zaoszczędziłem sporo czasu, który był mi wówczas bardzo potrzebny.
Chodzi mi o to, że czasem fiksujemy się na tym, że wszystko musi być domowe, ręcznie robione, jak najmniej przetworzone itd. I jest to oczywiście dobry trend, który popieram i propaguję, jednak czasemo można sobie pomóc i ułatwić. Znam osoby, którym nigdy nie chciało się ugotować puszki z mlekiem skondensowanym (co jest dość czasochłonne), ale też miały taki opór przed sklepową krówką, że po prostu nie robiły nigdy deserów z jej wykorzystaniem. Nie dajmy się zwariować – raz nie zawsze ;-)
Takie tarteletki to fajna alternatywa dla wielkanocnych mazurków. Wszak święta już tuż tuż i czas pomyśleć o tym co postawimy na stole.
przepis na tarteletki krówkowo-czekoladowe
składniki:
- kruche ciasto (przepis znajdziecie TUTAJ)
- masa krówkowo-czekoladowa
- dżem lub powidła (smak według uznania, ja użyłem powideł śliwkowych i było pysznie)
- bakalie
przygotowanie:
- Przygotowujemy ciasto zgodnie z przepisem, jaki podałem TUTAJ.
- Po schłodzeniu wykładamy nim foremki. Przykrywamy papierem do pieczenia i przyciskamy fasolą lub grochem (w wersji delux można użyć specjalnych, stworzonych do tego celu kulek ceramicznych).
- Pieczemy około 15 minut w 230 st. C, a następnie zdejmujemy kulki i papier i dopiekamy jeszcze 5 minut.
- Upieczone tarteletki pozostawiamy do wystygnięcia.
- Gdy ciasto osiągnie już temperaturę pokojową, na dnie rozprowadzamy warstwę dżemu lub powideł.
- Następnie nakładamy masę krówkową.
- Wierzch tarteletek zdobimy bakaliami.
- Odstawiamy w chłodne, ale niezbyt zimne miejsce, aby masa stężała.
Smacznego!