Być może próbowaliście odwiedzić mojego bloga w ubiegłym tygodniu, niestety uległ on awarii, w związku z czym przez kilka dni pozostawał niedostępny (również dla mnie). Wprawdzie posiadam armii informatyków, jednak udało mi się dokonać naprawy i Kuba pichci powrócił do życia.
W związku z tym zapraszam na świeże kokosanki prosto z kuchni mojej Mamy. Zdradzę Wam sekret, że Mama ma uczulenie na wszelkie zapisywane przepisy, a większość smakołyków przygotowuje „z głowy i na oko”. Udało mi się jednak ją namówić do spisania receptury na te ciastka i podzielenia się nim z szerszą publiką.
Polecam – są naprawdę pyszne! :-)
Przepis na kokosanki
Składniki:
- 25 dkg wiórków kokosowych
- pół szklanki cukru (choć może być troszkę mniej bo te były chyba za słodkie:)
- 2 jajka
- 5 dkg masła
- 3-4 łyżeczki maki
- odrobina sody na łyżeczce
Przygotowanie:
Jajka utrzeć z cukrem, dodać rozpuszczone, schłodzone masło, wymieszać z mąką, sodą, wiórkami.
Masę wykładać przy pomocy łyżeczki i paluszków na blachę, najlepiej na papier do pieczenia.
Piec około 10 minut w temp.170-180.
Smacznego!
Świetnie smakują a w dodatku są bardzo łatwe do wykonania. Polecam !
Zgadzam się w pełni :-)
Jak dobrze,że wszystko juz działa :)
A kokosanki wyglądają pysznie. To wspaniałe ciasteczka, bardzo je lubię:)
Pozdrawiam
Dzięki :-)
oooo, zapomniałam o istnieniu tych ciastek :) a przecież sa takie pyszne :)
No to czas najwyższy sobie odświeżyć ten smak :-)
dobrze, że już wszystko działa i że ciastka są takie pyszne.
No to podziwiam mamę za to dobre „oko”:) a kokosanki uwielbiam:)
:-)