Róże karnawałowe
Przygotowanie: 45 min
Czas całkowity: 45 min
Składniki:
– 200 g mąki
– 3 żółtka
– 1 łyżeczka proszku do pieczenia
– 3-4 łyżki śmietany
– 1 łyżeczka spirytusu (lub octu spirytusowego)
Przygotowanie:
Łączymy ze sobą wszystkie składniki i wyrabiamy ciasto (najlepiej ręcznie). Musi mieć taką gęstość jak ciasto na makaron. Na koniec ciasto trzeba pobić kilka minut wałkiem, żeby wbić w nie powietrze.
Ciasto rozwałkowujemy na cienki placek, z którego wycinamy po trzy kółka różnej wielkości. Każde z kółek nacinamy promieniście nie dochodząc do środka. Następnie składamy je od najmniejszego do największego, mocno ściskając środek, przez co zlepiamy warstwy ze sobą.
Smażymy krótko, do zbrązowienia na rozgrzanym głębokim oleju. Odsączamy tłuszcz papierem i posypujemy cukrem pudrem, a na środku układamy małą porcję konfitury.
Smacznego!
Pan to robi cudeńka. Piękne te różyczki. Infantylnie karnawałowo cudne.
pozdrawiam
Piękne różyczki :)
Oj tak – czego jak czego, ale tego, że wyglądają doskonale odmówić im nie można. A i smak pewnie wspaniały. :)
Kiedy pierwszy raz je zobaczylam, bylam pewna, ze wymagaja uzycia jakichs super specjalistycznych foremek – i bardzo pozytywnie sie zaskoczylam, kiedy okazalo sie, ze wszystko jest kwestia naciec :) Twoje roze wygladaja naprawde pieknie!
No takimi różami to można mnie obdarować:)świetne.Przymierzałam się do zrobienia róż jednak niedawno były faworki to zrobiłam oponki:) pozdrawiam!
Cudnie wyglądają te róże. Bardzo elegancko:)
Cukrowa Wróżko, mało tego – róż karnawałowych nigdy w cukierni nie widziałem!
Grażyno, dzięki!
Kulinarne Smaki, miło mi :-)
Aniu, cieszę się, że podoba się. Zapewniam, że jest równie smaczny :-)
Bardzo ładny bukiet:)
ale ładniutkie
Wspaniałe :)
no no, takich w cukierni nie uświadczysz. :)