Pierwszym chlebem wypieczonym w glinianym garnku rzymskim, o którym niedawno pisałem, został tatterowiec. Szukałem prostego chleba, który miał nie nastręczać zbytnich problemów i ten chlebek okazał się strzałem w dziesiątkę. Do tego stopnia mi się spodobał, że kilka dni później upiekłem go raz jeszcze, tym razem z półtorej porcji składników, w formie okrągłej. Tym razem wyszło go tak dużo, że z przyjemnością podzieliłem się z bliskimi. Miło jest móc się podzielić (i pochwalić, a jakże) własnym pieczywem przygotowanym na naturalnym zakwasie.
Garnki, wbrew Miom obawom spisały się świetnie – nic nie przywarło, a o to właśnie najbardziej się martwiłem. Ciasto pięknie wyrosło i otoczone było chrupiącą skórką.
Przepis pochodzi ze strony Tatter o Chlebie.
Tatterowiec
Składniki:
– 400g zakwasu żytniego razowego płynnego (np. 150%)* (o hydracji można poczytać TU, w skrócie: 150% oznacza, że wody ma być o połowę więcej niż mąki. Ja zrobiłem tak: 140g mąki+210g wody+50g zakwasu początkowego)
– 150ml wody**
– 100g mąki żytniej/pszennej razowej (raz użyłem takiej, za drugim razem siakiej)
– 300g maki pszennej chlebowej zwyklej lub Manitoby (raz użyłem chlebowej, za drugim razem zwykłej 480)
– 1 łyżka soli morskiej
– 1 łyżeczka demerary (rodzaj brązowego cukru)
*jeśli zakwas jest młody, można dodać 1 łyżeczkę suchych drożdży
**ilość użytej wody należy uzależnić od gęstości zakwasu i rodzaju użytych mak.
Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszam, ciasto jest lepkie i luźne. Zostawiam do wyrośnięcia na godzinę.
Znów mieszam krótko, przekładam do foremki chlebowej wysmarowanej oliwa i wysypanej otrębami lub płatkami żytnimi, smaruję wierzch ciasta chlebowego oliwą, zakrywam naoliwioną folią i zostawiam do ponownego wyrośnięcia (ma rosnąć powoli, kilka godzin). Pilnuję żeby nie przerosło!
Przed pieczeniem posypuję makiem, otrębami, nasionami kolendry, płatkami żytnimi. Foremkę z chlebem wsuwam do zimnego piekarnika, nastawiam temperaturę na 200C i piekę godzinę. Gdy piekarnik dobrze sie nagrzeje (osiągnie temperaturę 200C), chleb i ścianki pieca spryskuje woda.
Można również po godzinie dopiekać bez formy.
Moje uwagi:
Piekąc w garnku rzymskim nie musimy spryskiwać piekarnika wodą – para uwolni się z porów w formie.
Ja piekę w piekarniku na opcji „grzanie od dołu”.
Wstawiam do zimnego piekarnika formę przykrytą folią aluminiową, którą zdejmuję po rozgrzaniu do 200C, a następnie znowu ją nakładam gdy wierzch będzie już dostatecznie wypieczony.
Całkowity czas pieczenia od nagrzania piekarnika to 60 min. Później wyłączam grzanie i zostawiam na noc w piecu.
Smacznego!
Mafilka, muszę w takim razie spróbować z pokrywką. Może jutro sprawdzę co i jak :-)
Polka, też się bardzo z nich cieszę – są naprawdę rewelacyjne.
Kabamaiga, rzeczywiście udało się :-) Dzięki!
Przepiękny. Widzę, że dylematy z weekendowej piekarni rozwiązane i do tego ze wspanialym efektem.
Wspaniałe masz te garnki Kuba.
Dobra inwestycja na smaczną przyszłość :)
Dzięki za łopatologiczne wyjaśnienie ;) Myślałam, że może piekłeś pod glinianą pokrywą… Podobno wtedy dopiero TO jest SMAK :)
Juz sie nie moge doczekać…
Magda, kupiłem garnki rzymskie do pieczenia chleba – zarówno formę okrągłą i prostokątną. Obie są szkliwione wewnątrz i przypominają dolną część klasycznego garnka rzymskiego.
Asiejka, ja też się bardzo cieszę. Domowy chleb jest 1000 razy smaczniejszy niż większość sklepowych.
Tilianara, faktycznie był rewelacyjny!
Mafilka, garnek namoczyłe, posmarowałem olejem, włożyłem ciasto, przykryłem folią aluminiową, wstawiłem do zimnego piekarnika, gdy nagrzał się do 200C zdjąłem folię, piekłem do zbrązowienia skórki (ok. pół godziny), znowu przykryłem folią i dopiekłem jeszcze ok. 20 minut. Cieszę się, że sobie zamówiłaś. Nie będziesz żałowała :-)
Gosia, polecam! Warto :-)
ładny chlebek ;) I na pewno smaczny..ach muszę sobie wreście kupić garnek rzymski :PP
Kuba, gratulacje! Chleb mistrzowski :) A gary przykrywałeś czy nie?
PS. Zamówiłam sobie już :)
O tak, taterowiec to wspaniały chleb, a jeszcze z garnka rzymskiego to już musiał być nieziemski :)
ładnie ma podziurkowane wnętrze
i rumianą skórkę
dobrze, że garnki się spisują
i że dzielic się można..
Chleb piękny!Obserwując jestem pod wrażeniem,mam jedno pytanie-jestem posiadaczką garnka rzymskiego,ale jeszcze nigdy nie stosowałam go do chleba.Czy w tej formie,glinianej bez szkliwa wewnątrz piekłeś? czy może masz specjalną formę do chleba?Nurtuje mnie to już od dawna,a Twój chlebek wywołał u mnie duuuuży apetyt na podjęcie próby w moim własnym,Serdecznie pozdrawiam Magda