W tygodniu, szykując się do pracy nie poświęcam śniadaniu wystarczającej dozy uwagi. Oczywiście, nie mogę powiedzieć, że jem byle co, ale brak czasu uniemożliwia mi przygotowanie choćby jajecznicy. Dlatego tak bardzo lubię weekendowe i świąteczne śniadania, kiedy to mogę spokojnie zapomnieć o istnieniu zegarka i zająć się przygotowaniem posiłku, który wprawi mnie w rewelacyjny nastrój od samego świtu.
Jajko po benedyktyńsku
Składniki:
Świeże jajko
Ocet z białego wina
Kiełki
Pieczywo tostowe
Przygotowanie:
Zagotowujemy w garnku wodę i dodajemy do niej dwie łyżki octu winnego. Jajko wbijamy do szklanki, delikatnie, aby się żółtko nie rozlało. Czas na przygotowanie grzanki.
Teraz mieszamy energicznie wodę w garnku, aby powstał wir, w środek którego wlewamy jajko ze szklanki (oczywiście wcześniej przestajemy mieszać). Gotujemy do chwili ścięcia (około 2 minuty), delikatnie wyjmujemy łyżką cedzakową i kładziemy na wcześniej przygotowanej grzance.
Dekorujemy odrobiną kiełków (czy może kiełek raczej) i podajemy.
Smacznego!
Właśnie o taką wskazówkę mi chodziło! Dziękuję!
Anonimie, zapewne ilość wody do której dodasz ocet ma znaczenie, bo w 0,5l będzie on wyczuwalny, a w 5l już nie. Nie mniej jednak trudno mi stwierdzić jaka proporcja wody do octu jest idealna – ja daję owe dwie łyżki na mały garnek, to znaczy ok 0,75-1l wody.
Kubo, a czy ma znaczenie na jaką ilość wody dajesz te dwie łyżki octu?
Polko – ależ zapraszam Cię serdecznie!
Gosia – bardzo się cieszę, że Ci przypadło do gustu. Jest faktycznie świetną alternatywą dla klasycznego jajka na miękko.
Drogi Kubo, zauważyłam, że proponujesz alternatywę dla klasycznego egg benedict – ja, gdzie nie spojrzałam, widziałam, że poza bułką (czy innym dodatkiem skrobiowym) takie jajeczko podaje się z jakąś wędliną (tudzież inną parówką) i sosem holenderskim.
Czy więc wersja z kiełkami to Twoja jarska alternatwya dla klasyki? :)
Można to tak nazwać. Zawsze staram się włożyć coś od siebie do przepisu, a nie tylko odtwarzać to co zostało już przygotowane. Mam nadzieję, że Ci się moja wersja podoba. Pozdrawiam!
ooooo,tak!!!!!! ale pycha bylo,choc nie tak ladnie podane-nie mialam kielkow,ale zjadlam z rzodkiewka,ogorkiem i papryka!! od razu stwierdzilam zdecydowanie,ze to bedzie MOJE jajko na miekko :) :)
Pozdrawiam :)
Kuba czy ja mogę się wprosić na takie śniadanie??
Piękne to jajko! Mnie takie nigdy nie wychodzi :(
Tilianara – szkoda tylko, że są dwa razy w tygodniu…
Agata – dzięki!
Ania – zapraszam w któryś weekend :-)
Gosia – i co? Przyrządziłaś sobie takie jajo?
Maria – dzięki za poradę. Teraz już wiem, że kiełek :-))))
Asiejka – pewnie, że trzeba się nimi cieszyć i w pełni korzystać z ich dobrodziejstwa!
Majka – zachęcam, bo jest badzo smaczne. Można do tego przygotować sos holenderski, ale dla mnie jest on nieco za ciężki jak na śniadanie…
Mich – dzięki!
Ivon – :-)) Ja o 14:36 też zwykle jestem już głodny jak wilk. O 15 zwykle zagryzam jabłko :-)
Ja znowu wlazłam tu głodna :( Byle do 15 i do domu hihiiii
Wygladają tak apetycznie !!!! Mniamć :D
Wygląda obłędnie. Wczoraj przeglądałem pomysły na jajeczne śniadania. Po benedyktyńsku może w kolejny weekend.
Rewelacyjne sniadanko. Jajka podanego w ten sposob jeszcze nie jadlam :)
któż nie lubi tych leniwych śniadań, gdy nie trzeba się nigdzie spieszyc.. ja je uwielbiam i ostatnio nieustannie staram się nimi cieszyc i przygotowywac coś pysznego
Pyszne ,bardzo obrazowo przedstawione przygotowywanie jajka :).
Oczywiście,że kiełków ,bo to jest ten kiełek ,a nie ta kiełka :-)
Ciepło pozdrawiam
Maria
a ja jeszcze nigdy tych jajek nie robilam,ale tak to zachecajaco wyglada u Ciebie (no i ten piekny talerzyk tez bez winy nie jest oczywiscie :)) ,ze pewnie sobie zrobie….moze nawet zaraz,bo bez sniadania tu siedze…..
Pozdrawiam :)
Kuba – to ja się chętnie wproszę na takie jajeczko :-)
Ale śniadanko! A do tego podane na takim pięknym talerzyku!:)
Dobre śniadanko :) Weekendowe poranki mają w sobie sporo magii :)