Będąc niedawno w sklepie zwróciłem uwagę na stoisko z mrożonymi, gotowymi daniami, które wystarczy wrzucić do mikrofali. Obejrzałem kilka z nich, poczytałem etykietki i załamałem się. Oczywiście zdawałem sobie sprawę z tego, że to zwykle świństwa, ale gdy się zagłębić szczegóły to wywiera to jeszcze bardziej przytłaczające wrażenie. Konserwanty, emulgatory, sztuczne barwniki, zagęszczacze – aż się niedobrze robi od samego czytania
Dlaczego ludzie faszerują się tymi świństwami? Zwykle tłumaczą się brakiem czasu lub deficytem umiejętności kulinarnych. Oczywiście, nie każdy jest Nigellą lub Pascalem, ale bez przesady! Przecież jest tak wiele niezwykle prostych potraw, które przygotuje nawet dziecko.
Ja w kuchni, na awaryjne sytuacje, zawsze mam dwie rzeczy – makaron i paczkę mrożonych warzyw. Przygotowanie dania na tej bazie zajmuje maksymalnie 20 minut łącznie z czasem potrzebnym na zagotowanie wody. Szybko, prosto i zdrowo.
Makaron z warzywami
Składniki:
– opakowanie dowolnych mrożonych warzyw (doskonałe są mieszanki typu: włoska, orientalna)
– opakowanie ulubionego makaronu
– łyżka suszonego oregano, lub mieszanki ziół prowansalskich
– nieco sera do posypania (najlepiej parmezan, chociaż często używam np. goudy)
– dwie łyżki oliwy
– sól
Przygotowanie:
Czy naprawdę muszę pisać? No dobra, jeśli ktoś potrzebuje, proszę bardzo:
Czas start! Do wrzącej wody wrzucamy makaron i gotujemy zgodnie z informacją producenta. W czasie, gdy makaron się przygotowuje, rozgrzewamy oliwę na patelni i wrzucamy na nią warzywa. Gdy nieco się rozmrożą, posypujemy ziołami.
Ugotowany makaron odcedzamy i gorący wrzucamy z powrotem do garnka. Dodajemy warzywa i mieszamy całość.
Wykładamy na talerze, posypujemy serem i sprawdzamy czas na stoperze. Ile wyszło? 15 minut?
Smacznego!
Tak mnie zaciekawiłaś tym Harriottem, że właśnie kupiłem sobie tę książkę na Allegro. Z niecierpliwością oczekuję listonosza :-)
Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. A takie danie to ulubiony obiad moich dzieci i nie ma narzekania na warzywa.
Ostatnio zachwycam się książką "Meals in minutes" Harriott'a i przy jendym daniu pisze, że zrobienie go zajmuje krócej niż dotarcie lub zadzwonienie i czekanie na dostwę z pobliskiego "take away"