14 dnia miesiąca adar (w 2010 roku dzień ten wypada 28 lutego) Żydzi obchodzą święto Purim. Jest to zdecydowanie najradośniejsze żydowskie święto, które upamiętnia ocalenie tego narodu od zagłady, którą planował minister króla Persji – Haman. W realizacji jego planów przeszkodziła królowa Estera w efekcie czego to Haman znalazł się na stryczku.
Jak już wspomniałem święto Purim (słowo to oznacza „losy”) jest niezwykle wesołe a Żydzi tego dnia wysyłają znajomym tzw. miszloach manot – paczki ze smakołykami. W miszloach manot nie może zabraknąć charakterystycznych trójkątnych ciastek – hamantaszy. Nazwa nawiązuje do kształtu ciastka, które przypomina kapelusz noszony przez Hamana.
Tradycyjne świętowanie Purim jest niezwykle bliskie memu sercu z kilku powodów – po pierwsze gdybym je obchodził wówczas otrzymałbym paczkę ze smakołykami, po drugie każdy Żyd zobowiązany jest do uczestnictwa w obfitym posiłku zwanym seuda. Jest jeszcze trzeci powód. Otóż świętujący w trakcie posiłku spożywają także napoje wyskokowe i co jakiś czas wykrzykują hasła: boruch Mordechaj (błogosławiony Mordechaj!) i arur Haman (przeklęty Haman) i tak się składa, że Talmud nakazuje pić tego dnia tyle alkoholu aby nie można było odróżnić jednego hasła od drugiego. A więc trzeba wypić dużo :-)
Dodam tylko, że ortodoksyjne hamantasze mają nadzienie z maku, ale przygotowuje się je również z innych składników. Ja wykorzystałem uprażone jabłka.

przepis na hamantasze:
składniki:
- 100 g miękkiego masła
- ¼ szklanki cukru
- 2 łyżki mleka
- 1 jajko
- 200 g mąki
- szczypta soli
- ok. szklanka prażonych jabłek
przygotowanie:
- Masło utrzeć z cukrem. Dodać 1/3 mąki i wymieszać.
- Mleko wymieszać z jajkiem i dodawać na zmianę z resztą mąki i solą ucierając aż składniki się połączą.
- Przygotowane ciasto trzeba wstawić do lodówki przynajmniej na godzinę.
- Po tym czasie można zacząć robić ciasteczka.
- Ciasto rozwałkować na dość cienki placek i wyciąć niego kółka o średnicy ok. 7-8 cm. W środek nałożyć nadzienie i ulepić zgrabne trójkąciki.
- Piec do zarumienienia w 180 st. C.
Smacznego!
Renato, czasem wydaje się to zupełnie niesamowite jak silne wspomnienia, emocje przywołać mogą takie drobnostki jak ciasteczka, prawda? Cieszę się, że mnie odwiedziłaś równo w rok od publikacji tego przepisu. Pozdrawiam!
Te ciasteczka przywoluja wspomnienia , kiedy mialam te mozliwosc i moglam byc uczestnikiem tego swieta .Swietej pamieci juz Charlotte , upiekla wlasnie te ciasteczka i byly cudownie pyszne .Cudownie ciepla kobieta i cudownie pyszne ciasteczka . Te , ktore probowalam byly z nadzieniem z suszonych sliwek . Twoje tez wygladaja swietnie .
najwyzszy czas zjesc sniadanie, moze jezyk wroci na swoje miejsce, bo uciekl ;)
Bardzo ładne :-)
Śliczne, po prostu śliczne.
Kuba, upiekłeś jedne z moich najulubieńszych ciastek
a takie jak twoje z jabłkami jeszcze nie jadłam ,a zjadłabym