Wróbelki, które od kilku lat mają gniazdo tuż nad moim balkonem – od paru dni zauważyłem ich zwiększoną aktywność – co chwilkę przylatują z gałązkami i kępkami trawy w dzióbkach. No i ćwierkają (kiedy mają akurat puste dzioby), że wiosna przyszła.
Postanowiłem ją przywitać muffinami.
Muffiny czekoladowe z truskawkami
Składniki:
- 2,5 szklanki mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szklanka cukru
- 3 łyżeczki kakao
- pół szklanki oleju roślinnego
- szklanka mleka
- 2 jajka
- 12 truskawek
- 12 łyżeczek kremu czekoladowego (może być Nutella) lub tyleż kostek czekolady
Przygotowanie:
- Klasyka muffinkowa – suche składniki (mąka, kakao, cukier, proszek do pieczenia) mieszamy w jednej misce. W drugiej mieszamy mokre, a gdy te się połączą dodajemy suche i mieszamy.
- Do formy wkładamy papilotki, które wypełniamy do 1/3 wysokości ciastem.
- Teraz wkładamy po kostce czekolady lub łyżeczce kremu czekoladowego. Dopełniamy ciastem do 2/3 wysokości, a w środek lekko wbijamy po truskawce.
- Pieczemy w 200C ok. 20 minut.
Smacznego!
Majka, mam taką nadzieję, bo dość już mam tej szarości za oknem…
Majana, dzięki!
Sliczne wróbelki i sliczne muffinki !:))
Pozdrawiam:)
Takie male ptaszki a tak potrafia umilic czlowiekowi zycie :))
Muffinki wygladaja pysznie. Swietny pomysl na powitanie wiosny :) Moze juz nie bedzie nas straszyc chlodem i deszczem :))